– Dlaczego blondynka nie kupuje bułki tartej?
– Bo trudno ją posmarować masłem.
* * *
– Co robi blondynka, gdy się dowiaduje, że jest drugi raz w ciąży?
– Pyta męża, czy muszą po raz drugi wziąć ze sobą ślub.
* * *
– Co myśli blondynka wkładając spodnie-ogrodniczki?
– „A gdzie są kwiatki?”.
* * *
Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
– Mamo! Czy to kot, czy kotka?
– Kot. Nie widzisz, że ma wąsy?
* * *
– Co należy zrobić, żeby blondynce zaświeciły się oczy?
– Przystawić jej latarkę do ucha.
* * *
– Dlaczego blondynki liżą zegarki?
– Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie.
* * *
Cała klasa blondynek. Nauczyciel pyta jedną z nich:
– Ile jest 2+2?
– Osiem – odpowiada blondynka.
– Dać jej szansę, dać jej szansę! – domaga się klasa.
Nauczyciel po raz drugi:
– Ile jest 2+2?
– Cztery.
– Dać jej szansę, dać jej szansę!
* * *
Dwie blondynki jadą tramwajem. Jedna z nich pyta motorniczego:
– Czy tym tramwajem dojadę do dworca PKP?
– Tak.
– A ja? – pyta druga.
* * *
Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant.
Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
– Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
a blondynka na to:
– Tak to prawda ale tylko na dole…
* * *
Jedna z blondynek kupuje nowe mieszkanie i zaprasza do niego swoją koleżankę, też blondynkę i mówi:
– Mam tu taki fajny przycisk. Jak pstrykam to raz jest światło,a raz go nie ma.
Obie blondynki przyglądaja się z zaciekawieniem nowemu zjawisku. Nagle jedna zadaje pytanie:
– A gdzie to światło jest, jak go nie ma?
Druga na to:
– Choć, to ci pokażę.
Udaje sie do kuchni, otwiera drzwi lodówki i mówi:
– Tu się chowa.
* * *
Blondynka dyktuje na poczcie treść telegramu:
– Ble, ble, ble.
Pracownica poczty pyta:
– A może dopiszemy jeszcze jedno „ble”?
– Nie… – odpowiada po namyśle blondynka – To by nie miało sensu!
* * *
Przed automatem z wodą sodową stoi blondynka. Wrzuca monetę, czeka, aż szklanka napełni się wodą, wypija, wrzuca monetę i tak bez końca.
Ludzie stojący za nią w kolejce niecierpliwią się.
– Niech się pani pospieszy!
– Nie ma głupich, ja cały czas wygrywam!
* * *
– Dlaczego blondynki nie jedzą bananów?
– Bo nie mogą znaleźć suwaka.
* * *
– Wiesz kochany – zagaduje blondynka do męża – dzisiaj wpadłyśmy na siebie z Basią i…
– Wasze babskie sprawy mnie zupełnie nie interesują.
– Jak uważasz, ale mechanik powiedział, że samochód będzie nadawał się do jazdy dopiero za tydzień.
* * *
Blondynka do męża:
– Idę kupić ocet.
– W tej skąpej sukience?
– Nie, w butelce.
* * *
Grają blondynki w brydża:
Blondynka 1: Pas
Blondynka 2: Pas
Blondynka 3: Dzwonek
Blondynka 4: Pójde otworzyć
* * *
Sekretarka-blondynka odbiera telefon:
– Niestety szef jest na naradzie, ale jeśli ma pan bardzo pilną sprawę, to go obudzę…
* * *
Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
– Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
– Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest… nic mi nie jest… nic mi nie jest…
* * *
Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
– Boli mnie gdy dotykam się palcem o tu (pokazując udo), oraz tu (pokazując ramię), a także tutaj (pokazując policzek). Lekarz diagnozuje: – Ma pani złamany palec.
* * *
Jaka jest różnica między blondynką mającą okres a terrorystą?
– Z terrorystą można negocjować…
* * *
Przychodzi blondynka do sklepu RTV:
– Poproszę telewizor z lotnikiem.
– Chyba z pilotem?
– Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.
* * *
Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli.
Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać ją do szklanki odwróconej do góry dnem.
Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
– Ej z tą szklanką jest coś nie tak.
– Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
– Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak – ona nie ma dna.
* * *
– Dlaczego blondynki, gdy idą do ubikacji zabierają ze sobą suche bułki?
– Bo lubią karmić WC kaczki.
* * *
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicą jednokierunkową.
– Czy pani wie, gdzie pani jedzie?
– Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!
* * *
Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi:
– Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka!
Blondynka spojrzała w niebo i spytała:
– Gdzie?
* * *
– Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
– Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa.
* * *
– Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
– Wystarczy napisać „proszę odwrócić” po obu stronach kartki.
* * *
Blondynka zaczepia sąsiadkę i mówi:
– Co słychać u pani męża?
– Ależ ja jestem jeszcze panną!
– To pani mąż jest jeszcze kawalerem?
* * *
– Dlaczego blondynki nigdy nie piją oranżady w proszku?
– Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do takiej małej torebki.