Śniła mi się plaża

W środku nocy budzi się rozanielona żona i szarpie za rękę męża:Zenku, ale miałam cudowny sen!
wkurzony, ale pyta:

A co takiego ci się śniło?

Wyobraź sobie, na plaży stało ogromne wiadro penisów. A na samym wierzchu leżał jeden taki duży, sprężysty!

To pewno był mój? – pyta mąż.

Coś ty! Twój to leżał obok, jakiś taki mały, stary, pomarszczony.
Za pół godziny facet ciągnie za rękę żonę:

Kryśka, ale miałem cudowny sen! Wyobraź sobie, śniła mi się – patrzę, a tam pełne wiadro damskich cipek. Takie śliczne, wąziutkie, piękne? a na samym wierzchu leżała taka jedna przepiękna, młodziutka? mówi rozmarzony mąż.

Och! To pewnie moja! Moja!!!

Nie, kochana! W twojej to to wiadro stało…