Przejdź do treści

Na Sygnale

Piękna osiemnastolatka szlocha rozpaczliwie na pogrzebie swojego siedemdziesięcioletniego męża.
– Byliśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem przez te ostatnie trzy miesiące – zwierza się przyjacielowi – W każdy niedzielny poranek kochaliśmy się w rytm kościelnych dzwonów, żyłby do dziś, gdyby wtedy pod naszym oknem nie przejeżdżał wóz strażacki na sygnale.